Wszystkie wózki dostępne od ręki

Wszystkie wózki dostępne od ręki

/
Co warto wiedzieć o fotelikach samochodowych?


Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie samo życie. Ponieważ przygotowując się do poprowadzenia szkolenia musiałem usystematyzować swoją wiedzę na temat fotelików. Postanowiłem również podzielić się tą wiedzą z innymi. Nie każdy prowadzi sklep specjalistyczny z fotelikami, a często dostajemy od klientów pytania dotyczące właśnie foteli. Postanowiłem artykuł podzielić na dwie części. W drugiej części skupię się na opisaniu popularnych błędów, które pojawiają się w trakcie użytkowania fotelików. Jednak zanim do tego przejdę w pierwszym artykule opiszę kontekst używania foteli czyli dlaczego warto, a nawet trzeba je stosować i na co zwrócić szczególną uwagę. Opiszę także czym przy wyborze foteli kierują się rodzice.


Gdzie dochodzi do wypadków?


Ponad połowa wypadków samochodowych ma miejsce w bliskiej odległości od miejsca zamieszkania – badania wskazują, że około 1/3 zdarzeń drogowych następuje do 1,5 km od domu, a ponad połowa w promieniu 8 km. Do największej liczby wypadków drogowych dochodzi w terenie zabudowanym
przy stosunkowo niedużej prędkości
Wniosek z tego jest taki, że jeśli odpowiednio zabezpieczymy dzieci w samochodzie to mamy bardzo dużą szansę na
to, że nic im się nie stanie.
Kluczowy jest więc dobór odpowiedniego fotelika, a także prawidłowy jego montaż. Oczywiście nawet najdroższy i najlepszy fotelik nie spełni swojej funkcji jeśli będzie źle zamontowany. Nadmienię również, że na bezpieczeństwo dzieci w aucie wpływa nie tylko fotel, ale także szereg
innych czynników. Przy prędkości 200 km na godzinę są takie strefy zgniotu, że i najbezpieczniejszy fotelik nie pomoże.
Nie wszystko musi skończyć się tragedią, ale np. a
gresywna jazda sprzyja też chorobie lokomocyjnej.


Ogólne informacje o budowie dziecka


Jak już pisałem wcześniej taka jazda jest 5 razy bezpieczniejsza niż jazda przodem do kierunku jazdy. Ta koncepcja nie jest, żadną nowością. Pierwsze badania jej dotyczące były prowadzone w Szwecji w 1964 roku. Mamy więc już ponad 60 lat badań w tym obszarze. I choć są wymyślane coraz to nowe rozwiązania odnoście ulepszeń foteli przodem do kierunku jazdy to eksperci są praktycznie zgodni, że najbezpieczniejsza dla dziecka jest pozycja tyłem do kierunku jazdy i tak powinniśmy wozić dziecko możliwie długo. A są na rynku fotele umożliwiające wożenie dzieci tyłem nawet do 7 roku życia.


Kilka zdań o testach fotelików.

Norma i-Size to europejska norma bezpieczeństwa fotelików samochodowych. Jest to nowa norma bez, której foteliki nie trafią do sprzedaży. Stara norma ECE R44/04 bazowała na wadze dziecka oraz obejmowała testy zderzeń przednich. Nowa norma  i-Size (ECE R129) bazuje na kryterium wzrostu. Testy obejmują również zderzenia boczne. Zastąpiono archaiczne manekiny z serii P, nowoczesnymi manekinami z serii Q, które mają kilkakrotnie więcej czujników mierzących siły oddziałujących na manekin. Wymogiem jest też wożenie dziecka co najmniej do 15 miesiąca tyłem do kierunku jazdy. Od września 2024 na rynku europejskim możemy kupić tylko nowe produkty z normą i-Size. Ostania aktualizacja normy nastąpiła w 2024 roku. Niemniej zdarzają się przypadki, że fotelik certyfikowany w normie i-Size przy bardziej rygorystycznych testach wypada już słabo. Najpopularniejszym takim testem jest ADAC. Testy ADAC służą klasyfikacji fotelików montowanych zarówno przodem, jak i tyłem do kierunku jazdy. Test ADAC, którego nazwa pochodzi od nazwy niemieckiego Allgemeiner Deutscher Automobil-Club, ocenia nie tylko bezpieczeństwo najmłodszych podczas przewożenia dziecka w foteliku, ale także funkcjonalność sprzętu oraz ogólną jakość jego wykonania. ADAC bierze pod uwagę wszystkie foteliki, montowane przodem i tyłem do kierunku jazdy. Podobnie jak w Test Plus (o którym napiszę za chwilę) w pierwszej kolejności weryfikowane są zabezpieczenia szyi i głowy. Sprawdza się także możliwe obrażenia, które powstają w wyniku kolizji bocznej. Jeśli przy normie i_Size skutki zderzenie czołowego bada się przy prędkości ok. 50 km/h to w testach ADAC ok. 64 km/h. Przy zderzeniach bocznych różnice są jeszcze większe. Składowe oceny to – 50% bezpieczeństwo, 40% obsługa, 10% ergonomia. Kolejny Certyfikat to wspominany już wyżej Test Plus. Bardzo rygorystyczny szwedzki test bezpieczeństwa fotelików samochodowych, który sprawdza jak fotelik chroni głowę i szyję dziecka przy zderzeniu czołowym. Przechodzą go tylko najlepsze foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy (RWF), oznaczone złotą naklejką, i jest uznawany za „złoty standard”. Test Plus, opracował szczegółową skalę, w ramach której weryfikuje się siłę nacisku, jaka może maksymalnie działać na ciało maluszka. Ustalono, że jest to 122 kg w przypadku trzyletniego smyka i 164 kg dla 6-latka. Ze szczególnym uwzględnieniem głowy i szyi. Szwedzki Test Plus weryfikuje siły nacisku działające na manekina, który bierze udział w badaniu.

W czasie symulacji na fotelu ustawiany jest manekin człowieka, który doświadcza  uderzenia czołowego z prędkością 56,5 km na godzinę, przy krótkim dystansie zatrzymania. Wszystkie parametry są zmierzone przez specjalne czujniki, a wyjątkowo krótki czas zatrzymania sprawia, że badanie jest jeszcze bardziej restrykcyjne.

Wiemy już jak ważny jest odpowiedni dobór fotelika. Czy wybierzemy Avionaut Pixel czy BeSafe Beyond czy inny topowy fotelik nie zapomnijmy jednak, że nawet najlepszy fotel jeśli będzie źle użytkowany nie spełni swojej funkcji. Dlatego w kolejnym artykule przyjrzymy się dokładnie błędom które pojawiają się najczęściej przy użytkowaniu fotelików samochodowych. Każdy błąd będziemy chcieli szczegółowo opisać, aby uchronić naszych klientów przed ich powielaniem.

OdbierzDarmowy Ebook

Polskie wózki dziecięce to książka, której głównymi
bohaterami nie są kolejne modele wózków dziecięcych, a ludzie, którzy od 130 lat z pasją produkują je w Polsce.

Nie chce widzieć już tego okna

OdbierzDarmowy Ebook

Polskie wózki dziecięce to książka, której głównymi
bohaterami nie są kolejne modele wózków dziecięcych, a ludzie, którzy od 130 lat z pasją produkują je w Polsce.

Nie chce widzieć już tego okna